Magazyn Teologiczny Semper Reformanda
* ECCLESIA * SEMPER * REFORMANDA * EST *

 Tematy Magazynu SR  
Biblia
Dokumenty
Teologia
Katolicyzm
Prawosławie
Protestantyzm
Historia Kościoła
Ekumenizm
Debaty o Kościele
Duchowość
Komentarze do Psalmów
Religia - judaizm
Religia - islam
Kościół a nowe idee
Religia i kultura
Kościół w świecie
Kościół zwiastowania

 Menu Użytkownika  
Login:

Hasło:

Nie masz konta?
Zarejestruj się
(podajesz TYLKO login i adres e-mail)


 Kościół Anglii, czyli o siostrach biskupach
 Autor:  Ks.dr Piotr Ashwin-Siejkowski   
 Data:  07.10.2005 06:27
 Przeczytane:  8963 razy  

Nie ma chyba większego kontrastu w Kościele Powszechnym niż obecna sytuacja w Kościołach rzymskokatolickim i anglikańskim. Papieska biel, spokój, stabilność, świętość – po jednej stronie. Po drugiej zaś teologiczne spory, podziały i poważne zakwestionowanie dotychczasowych autorytetów kościelnych.



Można odnieść wrażenie, że dni Wspólnoty Anglikańskiej i Kościoła Anglii są policzone. Nieustające spory o geja-biskupa (USA, Afryka), o świeckich celebransów Eucharystii (Australia), o kapłaństwo kobiet, a ostatnio o dopuszczenie kobiet do posługi biskupa (Wielka Brytania) wskazują na bliski kres tej wspólnoty. Choć w polskiej prasie pojawiają się artykuły o kolejnych, anglikańskich „waśniach”, to jednak nie docierają one do źródeł (nurtów teologii anglikańskiej i głównych postaci sporu) tylko upraszczają dyskusje [1]. Czy polska perspektywa teologiczna, oparta na kategoriach rzymskokatolickich (np. styl sprawowania posługi biskupa) nie zniekształca istoty debaty, jaka toczy się obecnie nad Tamizą? Czy traktowanie dyskusji o dopuszczeniu kobiet do posługi biskupiej jako jeszcze jednego wybryku feministek nie jest wygodniejsze niż głębsze poznanie aktualnej teologii anglikańskiej i sposobu funkcjonowania tego Kościoła (roli synodu, parlamentu, premiera, Królowej)? [2]

Kościół samorządny?

W 1994 roku wyświęcono pierwsze kobiety na kapłanki [3], ale ordynację poprzedziła długa, gorąca debata wewnątrz Wspólnoty Anglikańskiej, a także z innymi partnerami chrześcijańskimi. Ordynacja kobiet doprowadziła do szeregu napięć - w tym konwersji na rzymski katolicyzm i prawosławie wśród wiernych, i kleru anglikańskiego. Jednak decyzja ta otworzyła Kościół o męskich rysach na całe bogactwo wartości, które kobiety wniosły do posługi kapłańskiej jako proboszczowie, duszpasterze w szpitalach, więzieniach, uniwersytetach, spowiednicy oraz kierownicy duchowi. To, co do tej pory było domeną jednej płci, męskiej wrażliwości i charakteru, znalazło dopełnienie w kobiecym, odmiennym stylu i duchowości sprawowania sakramentów oraz w różnych formach duszpasterstwa na nich opartych. Tak oto wielowiekowe wyobrażenia „Boga Ojca z brodą”, „młodego, krzepkiego Jezusa” czy dwunastu Apostołów z fresku Leonarda Da Vinci, zostały zakwestionowane przez postać kobiety w ornacie.

Wprawdzie nadal istnieją zwolennicy „kapłaństwa ekskluzywnego” (np. organizacja „Forward and Faith”), to jednak 11 lat posługi kobiet w Kościele Anglii pokazuje, że zdecydowana większość anglikanów, jak i samego społeczeństwa brytyjskiego, uważa, że decyzja o ordynacji kobiet przyniosła o wiele więcej pastoralnych korzyści niż strat. Wyrazem tego przekonania jest kolejna decyzja demokratycznie wybranego Synodu, który w zdecydowanej większości zagłosował za zniesieniem wszelkich przeszkód prawnych wobec pełni posługi kapłańskiej kobiet (tj. objęcia funkcji biskupa). Synod Generalny Kościoła Anglii umożliwił zatem dalsze prace legislacyjne nad projektem posługi biskupiej kobiet, choć w przyszłości to poszczególne synody diecezjalne zadecydują, czy zaproszą kobietę do posługi duszpasterskiej jako biskupa diecezjalnego czy pomocniczego. [4]

Według prawa kanonicznego i polityki Kościoła Anglii nikt nie ma możliwości „narzucenia” parafii proboszcza ani diecezji biskupa. Same podejmują one decyzję o wyborze takiego czy innego kandydata na swojego duszpasterza. Katolikom trudno zrozumieć ten istotny dla anglikanizmu aspekt współodpowiedzialności świeckich i duchownych za dobro wspólnoty lokalnej. Dlatego też spór o geja-biskupa z Diecezji New Hampshire Episkopalnego Kościoła USA nie mógł zostać w Polsce w pełni zrozumiany. Biskup Gen Robertson został wybrany na duszpasterza przez jego własną wspólnotę, która znała jego orientację seksualną i przeszłość.

Kościół demokratyczny?

Opublikowany w 2004 roku oficjalny dokument Kościoła Anglii „Kobiety-biskupi w Kościele Anglii?’ [5] to pouczająca lektura. Tekst powstał jako owoc wielomiesięcznej pracy komisji mieszanej: brali w niej udział zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy ordynacji kobiet. Tekst zbiera i przedstawia argumenty „za” i „przeciw” udzieleniu sakry biskupiej kobietom. Mówi się w nim o teologicznym, eklezjologicznym, społeczny, politycznym i kulturowym kontekście potencjalnej posługi kobiet-biskupów w Kościele Anglii. Co istotne, z punktu widzenia polityki Kościoła, intencją wszystkich stron biorących udział w debacie była publiczna, otwarta rozmowa o roli i misji kobiet w Kościele. W dyskusji (która wciąż trwa) ścierają się radykalne poglądy, ale bez agresji i posądzania przeciwników o nieczyste intencje. Taka otwarta wymiana poglądów teologicznych przypomina debatę z brytyjskiego parlamentu.

Powstaje tu pytanie, z jakim muszą się mierzyć wszystkie Kościoły chrześcijańskie: czy Kościół może „funkcjonować” (używając terminu ze słownika politycznego), czy też „wypełniać misję” (slogan teologiczny) w oparciu o demokratyczne zasady podejmowania decyzji? Czy w konsekwencji może sobie pozwolić na pokazanie, iż reprezentuje wielość opinii, i to opinii niezgodnych?

Jednoznaczne poparcie wszystkich teologicznych grup Kościoła Anglii (tj. tak anglokatolików, liberałów, jak i anglikanów ewangelicznych) dla akcji pod hasłem „Wyrzućmy biedę na śmietnik historii” jest pozytywną odpowiedzią na to pytanie. Podobnie, zdecydowane przeciwstawienie się przez arcybiskupa Rowana Williamsa brytyjskiej interwencji w Iraku od samego początku wojny, odbiło się ogromnie pozytywnym echem w całym, wieloetnicznym i multireligijnym społeczeństwie Zjednoczonego Królestwa.

Politycznie, Kościół Anglii od dobrych dwudziestu lat stawia na wielce ryzykowną taktykę. Zamiast podejmować decyzję za ‘zamkniętymi drzwiami’ i w izolacji od potężnych brytyjskich mediów, promuje on wobec nich otwartość, zapraszając dziennikarzy do informowania o życiu Kościoła bez zachowania żadnego tabu. Taka świadoma polityka dialogu, nie lęku wobec mediów, na płaszczyźnie teologicznej przynosi określone konsekwencje. Tak oto, co może być niezrozumiałe w kontekście etosu rzymskokatolickiego, „zachowanie twarzy” czy „obrona autorytetu” nie jest najważniejszą wartością anglikańskiej teologii.

Nie wydarzył się przypadek, aby jakiś biskup anglikański chronił księdza pedofilia na zasadzie „braterstwa” lub przynależności do tej samej korporacji, gdyż taka solidarność jest fundamentalnie sprzeczna z misją Kościoła. Z drugiej jednak strony, i to jest cena, którą anglikanie płacą, zaakceptowanie polityki demokracji, dyskusji i otwartości ze „światem” (czytaj: bezpośredni dostęp mediów do obrad Synodu) prowadzi do momentów, kiedy okazuje się, iż święty Kościół jest głęboko podzielony w imię „Chrystusa Pana”. Ludzka twarz tegoż Kościoła, tj. ludzka słabość, grzeszność i ograniczenie mogą być widziane jako znak jego upadku.

W szerszym, między kościelnym kontekście, który może interesować także czytelników w Polsce, spory na temat udzielania święceń biskupich kobietom nie są tylko dylematem wewnątrz Kościoła anglikańskiego. To zagadnienie ma również szersze, ekumeniczne znaczenie. Byłoby błędem oceniać jego wynik w kategoriach pragmatycznej polityki „dobrych stosunków” np. z Watykanem czy Kościołami prawosławnymi. Obecna dyskusja dotyczy samego fundamentu rozumienia Objawienia (Pisma i Tradycji) w kontekście tworzonej w historii kultury.

Spór toczy się o istotę hermeneutyki i jej zastosowanie w teologii. W jakim stopniu dane Objawienia, w tym Tradycja, są bezwzględnie wiążące i niezmienne? Na ile wynikają z historycznej kultury, mentalności i społecznych uwarunkowań (np. niewolnictwo, uprawianie teologii dogmatycznej przez ascetycznych mnichów), które tamtych ludzi prowadziły do zbawienia, a dla nas są niezrozumiałe i zaciemniające przesłanie?

Nikt już się nie łudzi, poza fundamentalistami, że logia Chrystusa to dosłowne cytaty, albo że Ostatnia Wieczerza to była Pascha samych mężczyzn. Pierwszym, krytykiem lub też hermeneutą, który odczytał naukę Jezusa w kontekście Jego żydowskiej kultury i przywiązania do Prawa, był św. Paweł. Wbrew samemu Chrystusowi nie bronił wartości Prawa (w tym obrzezania) jako paradygmatu wiary, ale głosił konieczność porzucenia nakazów świętej Tory (a tym zmiany idiomatycznej ‘joty’ Mt 5.17-19), kiedy priorytetem okazało się w jego rozumieniu otwarcie Kościoła dla nie żydowskich konwertytów. Czy dzisiejsza teologia różnych Kościołów posługuje się podobną odważną hermeneutyką?

Na obecnym etapie Kościół Anglii jest szczególnie zaangażowany w ten hermeneutyczny spór, ale nie da się go ograniczyć tylko do naszej wspólnoty. Jedno wydaje się pewne: brytyjska dyskusji uczy, że historyczno-polityczne podziały na „katolików”, „protestantów” i „prawosławnych” dożywają swoich dni. Być może nawet umrą przed Kościołem Anglii. Bo w dzisiejszym, globalnym świcie widać jak na dłoni zaskakujące przenikanie się teologii i kultury.

Oto kilka przykładów. W sprawie aborcji i eutanazji sojusznikami stali się skrajni baptyści z Południa Ameryki i rzymscy katolicy. Fundamentalistyczne stanowisko anglikanów z Nigerii wobec homoseksualizmu pokrywa się z teologią moralną koptów. Po przeciwnej stronie, zwolennicy święceń kobiet do funkcji kapłańskich i biskupich to nie tylko liberalni anglikanie czy luteranie. Coraz więcej głosów w Kościele rzymskokatolickim domaga się rewizji oficjalnego nauczania [6]. Dotychczasowe podziały stają się mało znaczące wobec nowej fazy dialogu łączącego ludzi różnych wyznań. To, co łączy lub dzieli dziś chrześcijan, przebiega raczej wedle aprobowania lub negowania określonych wartości, a nie sporów historycznych czy stricte „konfesyjnych”.

Pozostaje jeszcze pytanie, kiedy odbędzie się ordynacja pierwszej kobiety-biskupa. Jej przeciwnicy mają dobrych pięć-siedem lat na ustawowe spowolnienie tego momentu. Zwolennicy, już dzisiaj niecierpliwie liczą dni.

Ks. dr Piotr Ashwin-Siejkowski

Przypisy:

[1] Zob. np. A. Szostkiewicz, „Pastorał dla geja”, „Polityka”, 33/2003, J. Majewski, „Jedność w stanie schizmy. Trzeci Świat kontra Ameryka Południowa”, „Tygodnik Powszechny”, nr 44 z 31 października 2004.

[2] Starałem się znaleźć publikacje (książki) na temat eklezjologii anglikańskiej dostępne po polsku, niestety do momentu napisania tego artykułu nie udało mi się znaleźć źródeł. Być może istnieją nieopublikowane prace magisterskie i doktorskie o Kościele w świetle teologii anglikańskiej (np. o Richard Hooker), ale nie są mi znane.

[3] Por. istotne dokumenty dla historii debaty: Women and Holy Orders, (1966); The Ordination of Women to the Priesthood, (1972), The Ordination of Women, (1978), The Ordination of Women to the Priesthood: Further Report, (1984); Ordination of Women to the Priesthood: A Report by the House of Bishop, (1987); Ordination of Women to the Priesthood: A Second Report by the House of Bishop, (1988) i The Episcopal Ministry Act of Synod, (11 November 1993).

[4] Nie wchodząc w szczegóły legislacyjne, którymi kieruje się Kościół Anglii, w tym miejscu pragnę jedynie zaznaczyć, że zgodnie z prawem tego Kościoła, poszczególne diecezję będą miały możliwość akceptacji posługi kobiet jako biskupów po ostatecznej decyzji Synodu Generalnego, nie wcześniej, gdyż diecezje i ich synody nie posiadają autonomii prawnej wobec Synodu.

[5] Women Bishop in the Church of England? A report of the House of Bishops’ Working Party on Women in the Episcopate, Church House Publishing, Londyn 2004, s. 289.

[6] Jeden z wielu głosów to L. Byrne, Woman at the Altar. The Ordination of Women in the Roman Catholic Church, (London: Mowbray, 1999). Nie dokonuję tutaj przeglądu obecnych organizacji katolickich posiadających witryny internetowe, a postulujących zmiany nauczania Watykanu

***

Tekst ukazał się w ‘Krytyce Politycznej’, nr wrześniowy 2005

:: Autor jest proboszczem anglikańskiej parafii w Richmond (Surrey) i wykładowcą historii wczesnochrześcijańskiej teologii na University College Chichester. W latach 1984-1998 był dominikaninem, w okresie 1994-1998 wykładał w Dominikańskim Studium na Służewie w Warszawie. W 1998 roku został przyjęty do Kościoła Anglii. Jego ostatnie publikacje w Wielkiej Brytanii dotyczą teologii anglikańskiej (Theological Integrity Questioned: A Hermeneutical Glossa on the Issue of Homosexuality, „Theology”, kwiecień 2005); w Polsce publikował m.in. w WAM Kraków (Klemens Aleksandryjski, ‘Wypisy z Theodota’, 2001, przekład i wprowadzenie, jego opracowanie tekstów starożytnych Porfiriusza czeka na wydanie. Żonaty.

:: Magazyn SR: Zmiany na ekumenicznej mapie

:: Ekumenizm.pl: Kobieta-ksiądz pod jurysdykcją Elżbiety II

:: Ekumenizm.pl: Anglikańskie biskupi coraz bliżej

:: Ekumenizm.pl: Dlaczego pozostanę anglikaninem?

:: Magazyn SR: Więcej o historii Kościoła Anglii

Na pierwszym zdjęciu bp Clementine Harris, sufragan Diecezji Waszyngtońskiej. Na drugim zdjęciu ks. Anita Braden z Diecezji Milwaukee (USA) podczas mszy prymicyjnej.




 Odnośniki  
  • Wspólnoty Anglikańskiej
  • Kościoła Anglii
  • Wspólnoty Anglikańskiej
  • Synod Generalny Kościoła Anglii
  • Episkopalnego Kościoła USA
  • University College Chichester
  • Zmiany na ekumenicznej mapie
  • Kobieta-ksiądz pod jurysdykcją Elżbiety II
  • Anglikańskie biskupi coraz bliżej
  • Dlaczego pozostanę anglikaninem?
  • Więcej o historii Kościoła Anglii
  • Diecezji Waszyngtońskiej
  • Diecezji Milwaukee
  • Więcej autorstwa Ks.dr Piotr Ashwin-Siejkowski
  • Więcej z sekcji Kościół w świecie

  •  Opcje Artykułu  
  • Wyślij Znajomemu
  • Wersja Do Wydruku


  • Kościół Anglii, czyli o siostrach biskupach | 6 komentarzy | Załóż Konto
    Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
    Kościół Anglii, czyli o siostrach biskupach
    Autor: mateuszmwroc dnia 28.09.2005 21:02
    Czy mógłby Ksiądz przybliżyć 2 sprawy: A) Kiedy ostatnio Elżbieta Windosor (nie uznaję Jej za Królową Anglii, bo jestem jakobitą) wypowiedziała się publiczni odnośnie sytuacji w Kościele Anglii? B) Jak wyglądały te nabożeństwa odprawiane prze świeckich, którzy sami uważaje je za Eucharystię?

    ---
    "Bo nadejdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swych pragnień zgromadzą sobie nauczycieli" (2 Tym 4, 3)

    [ Odpowiedz ]
    Kościół Anglii, czyli o siostrach biskupach
    Autor: RevPAS dnia 28.09.2005 23:52
    Czy mógłby Ksiądz przybliżyć 2 sprawy: A) Kiedy ostatnio Elżbieta Windosor (nie uznaję Jej za Królową Anglii, bo jestem jakobitą) wypowiedziała się publiczni odnośnie sytuacji w Kościele Anglii? B) Jak wyglądały te nabożeństwa odprawiane prze świeckich, którzy sami uważaje je za Eucharystię?

    Drogi Mateuszu,
    A/ Elzbieta Windosor nie wypowiada sie na temat Kosciola Anglii, bo nie jest ani wyksztalcona teologicznie (poza podstawami wiary gdy byla bierzmowana, ani tez nie ma potrzeby gdyz jej zycie publiczne i osobiste ma inne priorytety. Ubiegajac Twoje pytanie o to ze jest "Glowa" odpowiadam, ze owszem z tytulu, ale to tytul honorowy..
    B/ Nie mam pojecia, gdyz nigdy ani nie uczestniczylem ani nie slyszalem o szczegolach takiego nabozenstwa. Owszem jeszcze jako dominikanin widzialem odprawianie przez dominikanow z Genewy Msze w restauracji (tj przy chlebie i winie) ale oni byli swieceni, choc ich podejcie do formy sakramentu bylo dalekie od Twojego.
    Niestety nie moge wiecej Ci podpowiedziec, ale korzystam z okazji aby pozdrowic.
    P.A-S
    [ Odpowiedz ]
    Kościół Anglii, czyli o siostrach biskupach
    Autor: mateuszmwroc dnia 29.09.2005 18:32
    Dziękuję Księdzu za odpowiedź.

    A odnośnie Elżbiety Windsor, to po co łożyć na taką Głowę, co tylko się uśmiecha i nigdy nie ma własnego zdania. Czasami mi się wydaje, że albo Ona jest ograniczona umysłowo, albo ją prawo brytyjskie ogranicza. Bo nie można nic innego wywnioskować, gdy Jej przemówienia pisze Premier (notabene prawie każde zdanie na otwarcie Parlamentu rozpoczyna się słowami "Mój Rząd"). Dajcie Jej trochę więcej praw niż prawo do uśmiechania się, machania czy dokonywania nominacji ręką I Ministra. Dla mnie to jest po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto, gdy płaci się komuś za bycie Głową Państwa, gdy ta osoba funkcji Głowy Państwa nie spełnia. Bo to, że nawet teoretycznie może Parlament rozwiązać, nominować superintendentów, kanoników, jest najwyższą Rządczynią Kościoła, Szefową Sił Zbrojnych, a praktycznie to sama nawet przemówienia napisać nie może jest nienormalne. Anachronizm jakich mało. Wzorować się na Liechtensteinie! Tam to Książę ma uprawnienia takie, jakie powinien mieć.

    ---
    "Bo nadejdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swych pragnień zgromadzą sobie nauczycieli" (2 Tym 4, 3)
    [ Odpowiedz ]
    Kościół Anglii, czyli o siostrach biskupach
    Autor: RevPAS dnia 02.10.2005 00:59
    Mateuszu,
    Panski komentarz przekaze znajomym czlonkom parlamentu brytyskiego, ale nie obiecuje zmian. Co do Panskich spotrzezen, z calym szacunkiem dla prywatnych obserwacji, ale troszke sa one.... uogolnione, zapraszam nad Tamize, moze wyjazd z Polski pozwoli Panu na odswiezenie umyslu...
    Reszta... jak powiedzial poeta polski.. "jest milczeniem".
    PS. Czy czyta Pan moze the Tablet, katolicki tygodnik? Polecam. A co z The Guardian? Zachecam. Zwroce tez uwage na katolickie "Concilium" www.concilium.org...
    teraz czekam na pytania
    [ Odpowiedz ]
    Kościół Anglii, czyli o siostrach biskupach
    Autor: mateuszmwroc dnia 02.10.2005 09:53
    Nad Tamizą to ja już dwa razy byłem. Londyn bardzo ładne miasto. A Tower i klejnoty wręcz boskie. Angielskich gazet nie czytam. Wolę polskie.
    Czytałem w wielu encyklopediach o rzekomo wielkich uprawnieniach Elżbiety "II", np. moc rozwiązywania parlamentu, nominowania superintendtentów itp. Mógłby mi Ksiądz wyjaśnić dlaczego tak na prawdę Ona tego nie ma? Nie pojmuję tego, że komuś się daje tak wielką władzę, a ogranicza siędo tego stopnia, że nawet sama sobie przemówienia napisać nie może. Dla mnie to jest chore.

    P.S. Członkom Parlamentu (Ładny budynek, tylko wieża z Big Benem jakas mała w porównaniu z wrażeniami ze zdjęć.) może Ksiądz podać także mojego maila :)

    P.S.2 Ale szczerze przyznam Księdzu, że Kraków podoba mi się bardziej od Londyny czy Wrocławia. Ma jakiś taki swój urok.

    ---
    "Bo nadejdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swych pragnień zgromadzą sobie nauczycieli" (2 Tym 4, 3)
    [ Odpowiedz ]
    Kościół Anglii, czyli o siostrach biskupach
    Autor: mateuszmwroc dnia 02.10.2005 09:55
    Concilium to ja w życiu nie przeczytam. Wystarczy mi to, że fundatorem jest ks. Hans Küng.

    ---
    "Bo nadejdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swych pragnień zgromadzą sobie nauczycieli" (2 Tym 4, 3)

    [ Odpowiedz ]