Magazyn Teologiczny Semper Reformanda
* ECCLESIA * SEMPER * REFORMANDA * EST *

 Tematy Magazynu SR  
Biblia
Dokumenty
Teologia
Katolicyzm
Prawosławie
Protestantyzm
Historia Kościoła
Ekumenizm
Debaty o Kościele
Duchowość
Komentarze do Psalmów
Religia - judaizm
Religia - islam
Kościół a nowe idee
Religia i kultura
Kościół w świecie
Kościół zwiastowania

 Menu Użytkownika  
Login:

Hasło:

Nie masz konta?
Zarejestruj się
(podajesz TYLKO login i adres e-mail)


 "Technologiczny buddyzm" - czyli podstawy wiary i praktyki scjentologów
 Autor:  Michał Monikowski   
 Data:  13.02.2005 15:02
 Przeczytane:  18722 razy  
Licząca sobie trochę ponad pół wieku scjentologia budzi szereg ostrych kontrowersji. Co prawda fala największych ataków na nią zdaje się obecnie słabnąć, wciąż jednak jest ona ofiarą wielu nieporozumień. Według jednych nie jest ona w ogóle religią. Inni mylą scjentologów z chrześcijańskimi scjentystami. Dyskusje dotyczące scjentologii pełne są opinii, mało jest w nich jednak… samej scjentologii. Poniższy tekst stanowi wprowadzenie - w prostych słowach - do podstaw scjentologicznej wiary i praktyki.

"Scjentologia posiada cechy charakterystyczne dla religii. Posiada teologię, zespół praktyk umożliwiających sięgnięcie do sfery duchowej w każdej osobie ludzkiej, 'bardzo zbiurokratyzowaną' strukturę kościelną oraz rytuały religijne (…) Scjentologowie czynią użytek z instrumentów racjonalności w służbie na drodze mistycznej, samo-przemiany oraz transformacji świata. Prawdopodobnie z tego właśnie powodu wydaje się ona być unikalna wśrod religii."

(Regis Deriquebourg, "Scientology. Its Cosmology, Anthropology, System of Ethics & Methodologies". W: "Scientology. Theology & Practice of a Contemporary Religion", Los Angeles 1998, s. 175)

Frank Flinn (Washington University, St. Louis, Missouri) określił scjentologię mianem "technologicznego buddyzmu" ("Scientology as Technological Buddhism" w: Alternatives to American Mainline Churches. New York 1983).

Najprościej sprawę ujmując, można powiedzieć, że scjentologia jest religią łączącą w sobie trzy elementy: filozofię Wschodu, strukturę organizacyjną Zachodu oraz praktyki, i język technologiczny połowy XX wieku. Jej nazwa pochodzi od dwóch słow: łacińskiego scio ("wiedzieć") i greckiego logia ("wiedza", "zbiór", "zbiór wiedzy"), których połączenie najłatwiej tłumaczyć jako… "wiedza o wiedzy"; scjentologowie lubią to tłumaczyć w dość wolny sposób jako "wiedzieć jak wiedzieć".

Co to jest "thetan"?

Popularne jest stwierdzenie "człowiek posiada duszę". Innym, równie dość popularnym wyrażeniem jest "człowiek składa się z ciała i duszy". Scjentolog natomiast powiedziałby coś innego: "dusza posiada ciało i umysł". Dla scjentologa jednak to, co jest ową "duszą", stanowi cząstkę (lub chyba nawet lepiej: "jednostkę") jednego "ducha". Z kolei ów duch pojmowany jest jako "siła życia". Nie należy mylić tego w scjentologii z żadną "energią", gdyż energia nie powstaje z niczego, lecz - wręcz przeciwnie - sama jest wytworem czegoś innego. Każdy typ energii powstaje w wyniku pewnych procesów. Natomiast "siła życia" lub "podstawa wszelkiej egzystencji" nie jest stworzona przez nic i przez nikogo. Określenia "duch" i "dusza" maja jednak szereg rozmaitych definicji. Aby zatem nie było nieporozumień co do tego, co pod tym pojęciem rozumiane jest w scjentologii, główny twórca tej religii, R. Hubbard zaproponował nadanie owej "podstawie egzystencji" nazwy theta od greckiej litery "theta". Poprzez dodanie litery "n" powstaje słowo "thetan", które oznacza właśnie ową cząstkę "podstawy życia". To właśnie thetan jest osobą, która posiada dwa inne jeszcze elementy: ciało (body) oraz umysł (mind).

Materia, energia, przestrzeń i czas…

Theta jako podstawa życia oddziaływuje na świat fizyczny: kształtuje materię i energię w przestrzeni oraz czasie. Angielskie nazwy tych elementów to Matter, Energy, Space, Time, których pierwsze litery dają skrót MEST.

W Kościele Rzymskokatolickim mówi się często o Siedmiu Prawdach Wiary. Ich odpowiednikiem w scjentologii są Aksjomaty, a jest ich 58. Ujmują one istotę korelacji pomiędzy theta i MEST i stanowią podstawę wiary scjentologicznej.

Zbawienie

Scjentologiczna koncepcja zbawienia różni się od tej, którą oficjalnie reprezentowana jest w głównych nurtach chrześcijaństwa, podobna jest ona natomiast do tej reprezentowanej przez religie wschodnie. Thetan przechodzi przez wiele kolejnych ciał (reinkarnacja) poprzez swoje kontakty z wszechświatem fizycznym. Według scjentologów thetan (czyli człowiek) jest w zasadzie dobry. Zbawienie jest osiągane poprzez powiększanie własnej świadomości duchowej aż do osiągnięcia "całkowitej wolności". Praktykowanie scjentologii ma dopomóc człowiekowi w znajdywaniu własnych odpowiedzi i rozwiązan życiowych. Ostatecznie człowiek ma osiągnąć świadomość, że jest duchem niezależnym od ciała, który przetrwa zachowując swą pamięć i tożsamość.

Osiem dynamik życia

Fundamentalnym poglądem przewijająm się przez scjentologiczne spojrzenie na wszechświat jest ten, że pierwszorzędnym celem wszelkich form życia jest przetrwanie (survival). Nazywany jest on "dynamiczną zasadą egzystencji".

Zasada ta kategoryzowana jest w osiem dynamik, reprezentujących poszczególne aspekty dynamiki przetrwania.

"Postrzegane jako koncentryczne koła rozrastające się ze wspólnego środka, owych osiem dynamik reprezentuje wzrastającą świadomość uczestnictwa we wszystkich elementach życia. Owe dynamiki reprezentują pogląd scjentologii na kosmos." (Scientology. Theology & Practice of a Contemporary Religion. S.22)

Jest to między innymi powodem, dla którego popularne ilustracje fotograficzne scjentologii w wydawnictwach propagandowych tej wspólnoty posługują się wizerunkiem osoby lub osób (niejednokrotnie w mundurach scjentologicznej Organizacji Morskiej) na tle gwiaździstego nieba z planetami. Piszącemu szczególnie utkwiły w pamięci dwie takie ilustracje: jedna przedstawiająca audytora scjentologicznego z przyrządem znanym jako E-meter, wpatrzonego w kosmos oraz młodych członków Organizacji Morskiej z marynarskimi czapkami na tle gwiazd. Ilustracje tego typu stanowią współczesną formę "ikony" w symboliczny sposób akcentującej nierozerwalne związanie ludzkiej egzystencji z wszelką formą życia we wszechświecie.

Jednym z symboli używanych przez scjentologię jest znak krzyża, nie mający jednak żadnego związku z chrześcijaństwem i nie będący nawet symbolem scjentologii jako religii, lecz symbolem owych ośmiu dynamik życia. Symbolem zaś scjentologii jako religii jest wydłużona litera "S" z dwoma trójkątami (jak powyżej we wprowadzeniu).

A oto poszczególne dynamiki życia przedstwione tu tak, jak rozumiane są w scjentologii:

Własna osoba (self) - jest to dążenie do istnienia i przetrwania charakteryzujące każdą osobę.

Rodzina - dążenie do istnienia i przetrwania poprzez prokreację i wychowywanie dzieci.

Grupy - jest to takie samo dążenie, lecz rozszerzone na większe zbiorowiska ludzi. Grupą taką jest grono przyjacioł, wspólnota, narod, rasa, państwo.

Rodzaj ludzki - dążenie do przetrwania poprzez rodzaj ludzki i jako rodzaj ludzki.

Wszelkie formy życia. Celem jest tutaj zachowanie wszelkich form życia, bazując na założeniu, że formy te są sobie wzajemnie potrzebne.

Wszechświat. Jest to dążenie do istnienia i zachowania fizycznego wszechświata przez tenże wszechświat i przy pomocy wszelkich jego komponentow - a więc materii, energii, przestrzeni oraz czasu.

Duch - jest to dążenie do przetrwania jako byty duchowe oraz dążenie samego życia jako takiego do przetrwania. Jest to źródło życia, czyli theta.

Nieskończoność - ta dynamika nazywana jest powszechnie Bogiem, Najwyższym Bytem lub Stwórcą. W odróżnieniu od szeregu innych religii, scjentologia nie próbuje w dogmatyczny sposob zdefiniować natury lub charakteru Boga. Nie oznacza to jednak, że w religii tej nie istnieje wiara w Boga. Wręcz przeciwnie, scjentologowie zdają się mieć dość radykalne poglądy na wiarę w Boga, by zacytować tylko głównego załozyciela tej religii, Lafayette Ronalda Hubbarda:

"Żadna kultura w historii świata, poza całkowicie zdeprawowanymi i wymierającymi, nie zaniedbała afirmacji istnienia Najwyższej Istoty. Jest rzeczą potwierdzoną  empirycznie, że ludzie pozbawieni silnej i trwałej wiary w Najwyższą Istotę są mniej zdolni, mniej etyczni i mniej wartościowi dla samych siebie i społeczeństwa. (…) Człowiek pozbawiony trwałej wiary jest, jak wskazuje sama obserwacja,  bardziej przedmiotem niż człowiekiem."

Uważają oni ponadto, że studiowanie umysłu oraz chorób przezeń spowodowanych nie powinno być wyłączone z religii ani prowadzone w dziedzinach pozareligijnych (p. Wyznanie Wiary w przypisie 2).

Nauka bez religii jest kulawa; religia bez nauki jest ślepa" (Albert Einstein)

Opierając się na powyższej zasadzie, scjentologowie uważają, że ich religia stanowi "stosowaną filozofię religijna i technologię rozwiązującą problemy ducha, życia oraz myśli".

Owe problemy nie są permanentne i mogą być przezwyciężane przez świadomość oraz wiedzę. Przykładem takiego nastawienia jest technika dianetyczna. Słowo "dianetyka" pochodzi od dwóch greckich słow: "dia" (przez) oraz "nous" (umysł). Dziedzina ta zakłada, że umysł ludzki dzieli się na analityczny (będący w stanie rejestrować fakty, analizować je i rozwiązywać problemy) oraz reaktywny, który jedynie rejestruje fakty nieświadomie lub podświadomie i reaguje na nie bez możliwości przeanalizowania ich. Fakty rejestrowane są tam w postaci tzw. engramów będących w stanie powodować stresy, niepożądane emocje i choroby psychosomatyczne. Zadaniem zatem technik dianetycznych, stosowanych podczas sesji zwanych auditing (od łacińskiego słowa audire, czyli "słuchać") jest stopniowe oczyszczenie umysłu z owych engramów aż do osiągnięcia stanu zwanego clear ("czysty", "jasny"). Każdy uczestnik auditingu, który tego stanu jeszcze nie osiągnął, nazywany jest pre-clear.

Niejednokrotnie clear jest porównywalny w scjentologii do znanego w buddyzmie stanu zwanego Bodhi (oświecony), a Ron Hubbard uważał wręcz, że scjentologia stanowi "rozszerzenie historycznego dzieła Siddharty Gautamy Buddy".

Sporo mitów narosło wokół tej metody dianetycznej. Tymczasem poprzez całą terminologię scjentologiczna łatwo zauważyć - niczym przez szkło - o co w niej chodzi. Najprościej ujmując chodzi o to, by ów pre-clear zajrzał w siebie i próbował siebie poznać. By zobaczył zatem co w nim jest złego i by mógł owo zło przezwyciężyć. Od tysięcy lat tak postepuje się m. in. w buddyzmie, nazywając to "medytacją". W scjentologii owa "medytacja" tym się różni od tradycyjnej, że dokooptowany jest pomocnik znany jako auditor (1). To "dokooptowanie" auditora czyni ów proces w pewnej mierze podobnym do spowiedzi. O ile jednak spowiedź służy wskazaniu zła, to w auditingu probuje się identyfikowac jego przyczynę i tę przyczynę eliminować zamiast skupiać się jedynie na skutku. Poza tym auditing trwa oczywiście znacznie dłużej niż spowiedź.

Auditing jest, ze względu na spełnianą przez siebie funkcję, podstawową formą posługi, jaką ma do zaoferowania organizacja scjenotlogów. Wszelkie pozostałe (jak np. rozmaite kursy), o których będzie mowa kiedy indziej stanowią logiczna konsekwencje auditingu.

Auditing jest niejednokrotnie przeprowadzany przy pomocy wspomnianego już przyrządu zwanego E-meter (skrót od electropsychometer). Wokół tego instrumentu narosło bodaj więcej jeszcze legend niż wokół samego auditingu. Piszący wspomina z pewnym rozbawieniem, że kiedyś "dowiedział się" był od pewnego sympatycznego duchownego anglikańskiego, że scjentologowie przy pomocy owego urządzenia poddają swe 'ofiary'… "elektrowstrząsom"(!).

Tymczasem prawda jest znacznie prostsza, zupełnie pozbawiona sensacji, by nie rzec, że wręcz… banalna: to urządzenie potrafi jedynie odnotować zmiany w reakcji ludzkiego ciała na emocje. W ten sposób bywa ono pomocne przy ustalaniu które z omawianych podczas auditingu spraw stanowią problem emocjonalny dla pre-cleara. Niczego więcej to urządzenie nie potrafi i do niczego więcej się ono nie nadaje. Nie jest ono żadnym "wykrywaczem kłamstwa" ("lie detector"), choć jego zasada działania jest dokładnie taka sama jak owych aparatów zwanych (zupełnie niesłusznie) "wykrywaczami", a stosowanych czasami w śledztwie (ale nie przez żaden kościół oczywiście). Można zatem odnotować z zadowoleniem, że urządzenie, którego pierwotną funkcją miało być przesłuchiwanie człowieka, u scjentologów znalazło wreszcie swoją właściwą funkcję: urządzenia mającego pomagać człowiekowi; funkcję zatem taką, do której - biorąc swoje możliwości - znacznie lepiej się ono nadaje.

Pojawiają się niejednokrotnie informacje dotyczące nadużywania owego instrumentu u scjentologów. Schemat takich "informacji" jest niemal zawsze ten sam: ktoś został scjentologiem, ale po jakimś czasie zdecydował się wystąpić z organizacji. Rozwścieczeni auditorzy zmusili (jak?) ofiarę do przesłuchania z użyciem E-metera oraz szantażowali ją przy pomocy nagranych (?) zapisów jego wcześniejszych sesji auditingu, by zapobiec jego odejściu i zmusić go do pozostania w kościele (po co? Aby trzymać wśród siebie malkontenta na siłę?). Powiedzmy to jasno: jeżeli kiedykolwiek nastapiło jakiekolwiek nadużycie i znalazło swoj finał na wokandzie, a oskarżonym udowodniono winę, to słuszność jego ukarania nie budzi cienia wątpliwości wśród scjentologów.

Inną techniką (lub raczej zespołem technik) stosowanym w praktyce, rownież przez ochotników ("Volunteer ministers") jest t.zw. "Assist", procedura pomagająca ograniczyć duchowy komponent bólu fizycznego czy szoku. Zakładając, że człowiek ma tendencję do duchowego (i mentalnego) "wycofania się" z okaleczonej części ciała, "assist" próbuje przywrócić komunikowanie się z nią i w ten sposób przyspieszyć proces leczenia.

Sunday service

Stąd też to, co w chrześcijaństwie nazywa się "nabożenstwem niedzielnym", u scjentologów wygląda zupełnie inaczej. Jeśli chodzi o ścisłość "Sunday service" dosłownie nie znaczy "nabożenstwo niedzielne" lecz raczej "niedzielna posługa". I trzeba przyznać, że ma ona istotnie u scjentologów  - przynajmniej częściowo - charakter posługi.

Zaczyna się od odczytania scjentologicznego wyznania wiary (2). Następnie duchowny (ubrany oczywiście po cywilnemu, jako że nie ma tu szat liturgicznych) odczytuje krótki artykuł L. R. Hubbarda na wybrany temat na dany dzień. Po czym wygłasza on "kazanie" bazowane na dziełach tego autora.

To, co następuje potem (tzw. "group processing"), to rodzaj pół-medytatwnego ćwiczenia, w którym szereg elementów powtarzanych jest wiele razy, na przykład: "znajdźcie w sobie coś, co potraficie zaakceptować"; "znajdźcie w sobie więcej rzeczy, które potraficie zaakceptować"; "znajdźcie w sobie coś, co inni mogliby w was zaakceptować"; "znajdźcie w sobie coś, czego nie potraficie zaakceptować". I tak dalej.

Stanowi to proste wprowadzenie do głębszego zastanowienia się nad sobą, bazowane na starych technikach wschodnich.

Inną formą takiego ćwiczenia może być imitacją ustanawiania "kontaktu" z wybraną częścią ciała (np. głową, okiem) zarówno przez dotyk, jak i mentalnie. Ustanowienie takiego kontaktu (lub raczej jego przywracanie) stanowi środek, za pomocą którego prowadzi się tzw. "Assist" wspomniany wyżej.

Stosowane jego elementy, wykorzystywane podczas "Sunday service" mają na celu ułatwianie przysposobienia uczestników do sytuacji, w których musieliby owe elementy wykorzystywać. Stanowi to zatem istotnie formę posługi, choć dla kogoś uczestniczącego w niej po raz pierwszy bez rozeznania o co w tym wszystkim chodzi, zdaje się ona być czymś na kształt dziwactwa. Jednak początkowy brak zrozumienia nie powinien zaskakiwać.

Po trwajacym od 20 do 30 minut "group processing" kolej na to, co u nas nazwanoby "ogłoszeniami parafialnymi". W ostatnich kilku tygodniach są to informacje o pracy scjentologicznych ochotników w Azji (a konkretnie w Indonezji) w związku z 'tsunami'.

"Sunday service" kończona jest modlitwą o Pełną Wolność (4). W scjentologii nie ma zbyt wielu modlitw (z którego też powodu słuszniej nazywać ją "religią metody" raczej niż "religią modlitwy"). Ale ta jedna stanowi stały element scjentologicznej liturgii, której czas trwania wynosi w sumie około jednej godziny.

Inne ceremonie kościelne

Ceremonia nadania imienia

Przypomina ona nieco chrzest, ale nie ma ona wiele z nim wspólnego. Już w formule owej ceremonii dają się słyszeć echa wiary scjentologów w zbawienie jako wynik własnego wysiłku czlowieka. Zwracając się do rodziców dziecka, duchowny mówi między innymi:

"żeby dana mu (jej) była

wszelka szansa zrozumienia

reguł, wedle których

bierzemy udział w grze zwanej Życiem,

oraz, że my wszyscy tu obecni

uczynimy osiągalną dla niego

radę oraz wiedzę,

którą my sami w drodze naszej

zyskaliśmy lub otrzymali.

Jednak zawsze pamiętajmy:

Życie młodego (…) do NIEGO należy

i w rachunku ostatecznym

jego ma być wybór

co do drogi, którą obierze,

gry jaką toczy."

Ślub

W przypadku ceremonii ślubu warto wrócić na chwilę do prezentowanego powyżej symbolu scjentologii: litery "S" z dwoma trójkątami. Ten górny trójkąt zwany jest "KRC-triangle" od pierwszych liter słów Knowledge, Responsibility, Control (Wiedza, Odpowiedzialność, Opanowanie); ten dolny natomiast to "ARC-triangle", od Affinity, Reality, Communication (Powinowactwo, Rzeczywistość, Komunikacja). Affinity to po angielsku powinowactwo, ale też pokrewieństwo, posiadanie czegoś wspólnego, a nawet sympatia. Gdy np. dwoje ludzi czuje, że są sobie bliscy i potrafią się zrozumieć, to jest to również "affinity". Owo zrozumienie, również np. wspólnota zainteresowań, to owa "reality" istniejąca między nimi. Podstawą jednak jest "communication", czyli porozumiewanie się. Dlatego też podczas zaślubin duchowny prosi, by pobierający się wyobrazili sobie trójkąt ARC wpisany w ślubną obrączkę. Po czym zwraca się do nich tymi słowami:

"Pragnąłbym, abyście uczynili pakt między sobą, że nigdy nie zamkniecie oczu we śnie nad złamanym trójkątem. Uleczcie każde jego złamanie realnością Waszej miłości poprzez komunikowanie się."

Pogrzeb

Podczas pogrzebu raz jeszcze dawany jest wyraz wiary w reinkarnację. Duchowny zwraca się do zmarłego między innymi tymi słowami:

"Nasza strata jest wygraną

w mądrości i umiejętności

dla przyszłych spotkań i nowych uśmiechów.

Tak więc odsyłamy do ciągu znoszącego wszystko czasu

Nasze dziedzictwo,

Naszą nadzieję,

Naszego przyjaciela.

Żegnaj, (…),

Twoi bliscy dziekują Ci, że żyłeś.

Ziemia jest lepszą dzięki Twemu życiu.

Mężczyźni, kobiety i dzieci

Żyją dzisiaj,

Ponieważ żyłeś Ty.

Dzięki Ci, że do nas przybyłeś.

Nie sprzeciwiamy się Twemu prawu do odejścia.

Dług Twój jest spłacony.

Ten rozdział życia Twego jest zamknięty.

Idz zatem, drogi (…) i żyj raz jeszcze

W szczęśliwszym czasie oraz miejscu."

Podsumowanie

Zaprezentowane powyżej informacje w żaden sposób nie wyczerpują tematu scjentologii. Sam zespół praktyk związanych z auditingiem oraz pogłębianiem wiedzy na oferowanych kursach wymaga osobnego omówienia. Jest on znany w kościele scjentologicznym jako "Pomost do Pełnej Wolności" (Bridge to Total Freedom). Ten zespół będzie bardziej szczegółowo omówiony w artykule poświęconym strukturze organizacyjnej scjentologów, tu jedynie zaznaczymy, że idea takiego pomostu analogiczna jest z praktykami w religiach wschodnich. Wykazuje ona podobieństwa np. do japońskiej "Chin-Kon-Ki-Shin", tłumaczonej jako "zaspokojenie ducha człowieczego, by powrócił do stanu boskości".

Scjentologia jest "technologicznym buddyzmem" (być może nawet "technologicznym gnostycyzmem") łączącym w sobie trzy elementy: filozofię Wschodu, strukturę organizacyjną Zachodu oraz praktyki i język technologiczny połowy XX wieku. Jej główne założenia oraz cele są następujące:

  • Człowiek jest nieśmiertelnym bytem duchowym;
  • Jego doświadczenie rozciąga się daleko poza pojedyncze życie;
  • Jego zdolności są nieograniczone, nawet jesli nie są one jeszcze znane;
  • Człowiek jest w zasadzie dobry;
  • Duchowe zbawienie człowieka zależy  od niego samego, od jego współbraci oraz od osiągnięcia braterstwa ze wszechświatem;
  • Scjentologia nie jest religią dogmatyczną, w której wymaga się przyjęcia czegokolwiek na wiarę. Polega ona na stosowaniu jej zasad oraz obserwowaniu i doświadczaniu rezultatów;
  • Ostatecznym celem scjentologii jest duchowe oświecenie oraz wolność jednostki.

Michał Monikowski

Przypisy:

1. Praktyka auditingu przypomina m.in. praktykę zwana "Naikan" w odmianie szintoizmu znanej jako "Oomoto".  Inną podobną praktyką w Japonii jest "Sin-So-Kan" w odmianie szintoizmu zwanej "Seicho-no-Ie". Różnica między auditingiem a owymi praktykami japońskimi jest ta, że w auditingu "pre-clear" mówi auditorowi w szczegółach o tym, co go niepokoi w przeszłości jego życia, podczas gdy w przypadku praktyk japońskich osoba dokonuje własnej refleksji, korzystając jedynie ze wskazań nauczyciela.

Pomoc auditora czyni cały proces przystępniejszym na Zachodzie, gdzie tego rodzaju praktyki (zwłaszcza o medytatywnym charakterze) nie są popularne i ludzie szybko się do nich zrażają. Oferowane  na Zachodzie przez buddystów wprowadzenia do medytacji (często stanowiące serię np. ośmiu sesji) cieszą się pewnym powodzeniem, ale liczba osób uczestniczących w nich zmniejsza się gwałtownie z każdą sesją. O ile np. na pierwszą sesję przychodzi ok. 20 osób, to do ostatniej dotrwają 3-4 osoby. Ludzie Zachodu nie są do takich praktyk przyzwyczajeni, zatem pomoc auditora okazuje się tu bardzo wartościowa. 

2.  "My, ludzie Kościoła ("we of the Church") wierzymy:

że wszyscy ludzie wszelkiej  rasy, koloru skóry czy wyznania

zostali stworzeni z równymi prawami; 

że wszyscy ludzie posiadają niezbywalne prawo

do własnych praktyk religijnych i ich wykonywania;

że wszyscy ludzie posiadają niezbywalne prawo

do swego życia;

że wszyscy ludzie posiadają niezbywalne prawo

do zdrowia;

że wszyscy ludzie posiadają niezbywalne prawo

do obrony;

że wszyscy ludzie posiadają niezbywalne prawo

do zakładania, wyboru, pomagania i wspierania

własnych organizacji, kościołów i rządów;

że wszyscy ludzie posiadają niezbywalne prawo

do swobodnego myślenia, do swobodnego wypowiadania i pisania

swych opinii oraz do wypowiadania się i pisania o opiniach innych

i do sprzeciwiania się im;

że wszyscy ludzie posiadają niezbywalne prawo

do tworzenia własnego rodzaju.

Że dusze ludzi posiadają prawa ludzi;

Że studiowanie umysłu oraz leczenie chorób przezeń spowodowanych

Nie powinno byc wyalienowane z religii

Ani prowadzone w dziedzinach pozareligijnych;

I że żadna instancja poza Bogiem

Nie posiada mocy zawieszania lub usuwania

Tych praw jawnie lub niejawnie;

I my, ludzie Kościoła, wierzymy;

że człowiek jest w zasadzie dobry;

że pragnie on przetrwania;

że jego przetrwanie zależy od niego samego

i od jego współbraci oraz

od osiągnięcia przez niego braterstwa ze wszechświatem.

I my, ludzie Kościoła, wierzymy, że:

Prawa boskie zakazują człowiekowi:

unicestwienia własnego rodzaju;

unicestwienia zdrowia innych;

unicestwienia lub zniewolenia czyjejkolwiek duszy;

unicestwienia lub ograniczenia możliwosci przetrwania

innego człowieka lub własnej społeczności.

I my, ludzie Kościoła, wierzymy, że duch

Jest w stanie przetrwac oraz że duch sam w sobie

jest w stanie zachować lub uleczyć ciało." 

3.  "Niechaj autor wszechświata sprawi, by wszyscy ludzie osiągnęli

zrozumienie swej duchowej natury.

Niechaj zwieksza się świadomość i zrozumienie życia, aby wszyscy mogli poznać

autora wszechświata.

I niechaj inni również osiągną owo zrozumienie, które niesie ze sobą

Pełną Wolność.

W obecnej chwili modlimy się za tych, których wolność jest zagrożona;

Za tych, którzy cierpią uwięzienie za swą wiarę; za tych, którzy są zniewoleni i umęczeni oraz tych, co cierpią wskutek brutalności, podstępu i napaści.

Modlimy się o zachowanie ludzkich praw, aby wszyscy mogli swobodnie wierzyć i wielbić tak, aby wolność znów zagosciła na naszej ziemi; wolność od wojny i od nędzy; wolność istnienia, wolność działania i wolność posiadania.

Wolność uzywania i rozumienia ludzkiego potencjału; potencjału, który jest boskim i od Boga nadanym.

I wolność osiągania tego zrozumienia i świadomości, które są Pełną Wolnością.

Niechaj Bóg uczyni, aby tak się stało."




 Odnośniki  
  • Więcej autorstwa Michał Monikowski
  • Więcej z sekcji Kościół a nowe idee

  •  Opcje Artykułu  
  • Wyślij Znajomemu
  • Wersja Do Wydruku


  • "Technologiczny buddyzm" - czyli podstawy wiary i praktyki scjentologów | 2 komentarzy | Załóż Konto
    Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
    "Technologiczny buddyzm" - czyli podstawy wiary i praktyki scjentologów
    Autor: stefan dnia 25.01.2006 12:29
    Gratuluję,
    jest to jeden z lepszych tekstów jaki udało mi się znaleśc w polskim internecie dotyczący scjentologi.
    Jestem pod wrażeniem opisu.
    Pozdrawiam
    Stefan

    Droga do Wolnosci
    [ Odpowiedz ]
    "Technologiczny buddyzm" - czyli podstawy wiary i praktyki scjentologów
    Autor: montsegur dnia 26.01.2006 01:13
    Dziękuję. Ale przecież to tylko "abecadło", bardzo proste fakty...

    Cheers!!!
    [ Odpowiedz ]