Magazyn Teologiczny Semper Reformanda
* ECCLESIA * SEMPER * REFORMANDA * EST *

 Tematy Magazynu SR  
Biblia
Dokumenty
Teologia
Katolicyzm
Prawosławie
Protestantyzm
Historia Kościoła
Ekumenizm
Debaty o Kościele
Duchowość
Komentarze do Psalmów
Religia - judaizm
Religia - islam
Kościół a nowe idee
Religia i kultura
Kościół w świecie
Kościół zwiastowania

 Wspomóż Ekumenizm.pl  

 Menu Użytkownika  
Login:

Hasło:

Nie masz konta?
Zarejestruj się
(podajesz TYLKO login i adres e-mail)

 Wydarzenia  
Żadnych wydarzeń w najbliższym czasie


 Psalm 39: Ratuj mnie, Panie, od występków moich!
 Autor:  Dariusz Bruncz   
 Data:  26.02.2004 13:30
 Przeczytane:  6277 razy  
Żyjemy w czasach, które podkreślają triumf młodości nad starością, które odsuwają od siebie wszystko to, co wiąże się ze śmiercią, przerwaniem pasma sukcesów i pogoni za spełnieniem marzeń. Niemiecki filozof Martin Heidegger mówił o bycie skierowanym ku śmierci, podkreślając zasadniczy sens ludzkiego „ja”, które świadome swej wielkości potrafi rzucić się w krąg świadomości, charakteryzującej się nieprzemijalnym poznaniem, że absolutny koniec jest nieunikniony.

 

Dziś wiele mówi się o wolności, o dojrzałości człowieka, zdumiewającym rozwoju, a jednak codzienne informacje ze świata polityki i nauki powodować mogą nie tylko irytację, lecz także przerażenie, obawę i ból, że wbrew propagandzie sukcesu współczesnego człowieka, świat podąża w jakimś absurdalnym kierunku. Kolejne tragedie związane z nieprzewidywalnymi siłami natury, zamachami terrorystycznymi uświadamiają nam krok po kroku jak znikomi jesteśmy, jak kruche jest ludzkie życie, jak niewiele potrzeba, by zniszczyć setki, czy nawet tysiące istnień ludzkich. Dokąd zdążamy i dokąd dojdziemy?

 

Daj mi, Panie, poznać kres mój

I jaka jest miara dni moich,

Abym wiedział, jak jestem znikomy!

(...)

Zaprawdę, człowiek przemija jak cień,

Zaprawdę, na próżno się miota

Gromadzi, a nie wie, kto to zabierze.

 

Głos psalmisty, który słyszymy jest płaczem utrapionego. W swojej głębokiej nędzy i załamaniu pyta:

 

A teraz, czego mam się spodziewać, Panie?

W tobie jest nadzieja moja

Ratuj mnie od wszystkich występków moich.

 

Czy potrzebny jest ból i cierpienie, dotarcie do dna, by zrozumieć, że Bóg jest najlepszym przyjacielem człowieka, który chce go uchronić od niego samego, oferując pomocną dłoń, łaskawe oblicze zatroskanego Pasterza, który poszukuje zagubione owce? Bóg zaprasza, dodaje otuchy, zachęca, abyśmy nie byli przekorni, a otwarci na Jego głos: „Nie usztywniajcie teraz waszych karków, podajcie rękę Panu i przybądźcie do jego świętego przybytku.” (2 Krn 30,8).

 

W rozpoczętym Czasie Pasyjnym na nowo, w sposób szczególny rozbrzmiewa zaproszenie Boga, który w Jezusie Chrystusie przez Ducha Świętego daje nam przeżywać cierpienie i namiętność krzyża Golgoty. Przez Słowo swoje wzywa nas, abyśmy spieszyli na Golgotę i stanęli pod krzyżem Zbawiciela, abyśmy w swoim żalu radowali się, że przez ten krzyż Bóg udziela nam łask.

 

Wysłuchaj, Panie, modlitwy mojej

I nastaw uszu na wołanie moje!

Nie milcz na łzy moje!

Gdyż jestem tylko przechodniem u ciebie,

Wędrowcem jak wszyscy ojcowie moi.

 

Dzięki Jezusowi nie jesteśmy już przechodniami, ale domownikami świętej, usprawiedliwiającej wiary, która rodzi się ze słuchania Słowa Bożego. To Słowo przepowiadamy sobie nawzajem w naszych Kościołach, które jako żywe kamienie wiary, są świadectwem działania Ducha Świętego w nas.

 

Bóg jest naszym przyjacielem, jest po naszej stronie, nie chce naszego potępienia, a zbawienia całego Stworzenia. Nawet gdybyśmy mieli zwątpić i porzucić wszelką nadzieję, możemy liczyć na Boże, litościwe zmiłowanie, na odpuszczenie win, na nadzieję, że choć winy nasze wielkie, to jednak Boża miłość w Jezusie Chrystusie jest silniejsza.

 

Na litość Twą się całkiem zdam, nie liczę na me czyny, mą ufność w Tobie mam, że mi odpuścisz winy, jak mi przyrzeka Słowo Twe; toć ma pociecha, światło me, nadzieję w nim pokładam (...) Choć ogrom wielki naszych win, możniejsza łaska Boża. Choć grzeszny każdy ludzki czyn, ratować Jego troska. On, dobry Pasterz, owce Swe wybawić i odkupić chce od nieprawości wszelkiej.” (ks. dr Marcin Luter, † 1546)




 Odnośniki  
  • Więcej autorstwa Dariusz Bruncz
  • Więcej z sekcji Komentarze do Psalmów

  •  Opcje Artykułu  
  • Wyślij Znajomemu
  • Wersja Do Wydruku


  • Psalm 39: Ratuj mnie, Panie, od występków moich! | 1 komentarzy | Załóż Konto
    Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
    Psalm 39: Ratuj mnie, Panie, od występków moich!
    Autor: gosc dnia 25.03.2004 17:48
    Żyjemy w XXI wieku – teoretycznie zatem nastał czas postępu i rozwoju ewolucyjnego. Ale jak jest naprawdę? Czy w tym pędzie za sukcesem, pieniędzmi i wszelkimi przyjemnościami nie zapomnieliśmy o istocie człowieczeństwa? Czy dzisiejszy świat, wykreowany głównie przez wszechobecne i wszechwładne media, pamięta o miłosierdziu i prawdziwej braterskiej pomocy słabszemu?
    Być może warto postawić sobie w tym wyjątkowym okresie liturgicznym pytanie o sens naszej egzystencji względem Ojca. Dariuszu, piszesz, iż niewiadomą jest czy immanentną cechą dotarcia człowieka do dna, do kresu jego możliwości jest cierpienie. Wydaje się, że częstokroć potrzebujemy go aby dostrzec pewne niuanse szarej i przytłaczającej nas rzeczywistości. Ból istnienia, choć brzmi to trywialnie, wydawać się może korektorem naszych zachowań, może skłonić nas do refleksji nad czynami, które popełniamy, a tym samym utorować nam drogę do poprawy.

    Biednego On ratuje przez nędzę, cierpieniem otwiera mu uszy.
    (Ks.Hioba 36:15)

    Piszesz, że żyjemy w czasach, które podkreślają triumf młodości nad starością. Czy w młodości i witalności należy upatrywać zła? To chyba podążanie utartymi stereotypami, które prędzej czy później wiodą na manowce. Okres dorastania można wykorzystać w efektywny sposób, częstokroć powierzając samego siebie Bogu. Przez czyny, ogólnie uznawane za pozytywne, łatwo pomagać innym, a tym samym zbliżać się do Królestwa. Pielęgnujmy młodość, dbajmy aby była ona naszym atutem i aby przyczyniła się do radości innych.


    Więc usuń przygnębienie ze swego serca i oddal ból od twego ciała, bo młodość jak zorza poranna szybko przemija.
    (Ks.Koheleta 11:10)


    Owszem, ludzie są zapatrzeni tylko w siebie. Nie dostrzegają Chrystusa, który wyciąga do nich dłoń. A przecież tak bardzo potrzeba abyśmy przestali obracać się tylko wokół siebie a skupili się na niesieniu pomocy innym. Przykładem winien być dla nas Jezus, światłość narodów, które wołają do niego zagubione w szaleńczym pędzie za pieniędzmi i sukcesem. Od Niego bowiem usłyszeliśmy:

    Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie
    (Mt 7,12)


    Stańmy się apostołami w swoim własnym otoczeniu a wtedy na pewno nie zatracimy kontaktu z Bogiem, nasza droga w tych trudnych czasach będzie bardziej świetlista i prosta. Zaufajmy w intencje Boga. Tak jak piszesz, Darku, On jest po naszej stronie i jest naszym przyjacielem. Kiedy tylko wstąpimy na drogę jaką nam wytyczył odnajdziemy sens życia, w tyle pozostawimy byt ukierunkowany na śmierć, na konieczną i nieuchronną zagładę.
    [ Odpowiedz ]