Wpływ wypraw krzyżowych na relacje między Kościołem Wschodnim a Zachodnim: Konflikty prowadzące do rozłamu - część V

17.02.2007 18:09

Zamieścił: aquin

W połowie listopada 1095 roku Clermont, we francuskiej Owernii przeżywało dni pełne emocji. Z udziałem kardynałów, arcybiskupów, biskupów i niezliczonej liczby duchownych, oraz rycerstwa obradował tu przez blisko 10 dni synod zwołany przez papieża Urbana II. Był on jednym z wielu ofensywnych działań nowego papieża. Dla nas zaczęły one być interesujące dopiero w ostatnim dniu synodu, 27 listopada, kiedy na placu przed wschodnią bramą miasta, zebrał się tłum wiernych, a papież na podwyższonym tronie wygłosił mowę, która w oczach współczesnych i późniejszych pokoleń miała stać się słupem granicznym historii.

W przemówieniu papież, pobudzony prośbą wschodnich braci, uroczyście ogłosił i zobowiązał zachodnie chrześcijaństwo do wyprawy na pomoc współwyznawcom ze Wschodu uciskanym przez niewiernych. Słowa jego wzbudziły zapał, a wezwanie przyjęte zostało za wolę Bożą – Deus le volt. [1]

Ogólne poruszenie sprawiło, że wiosną 1096 roku ogromna rzesza wieśniaków, przeważnie nieuzbrojonych i niezdyscyplinowanych, opuściła domostwa i ruszyła na Wschód. [2] Eksodus ten przypominał raczej masową wędrówkę ludów niż pochód wojsk i miał katastrofalne skutki. Pierwsze ekscesy to seria ataków na społeczność żydowską osiedloną w wielkich miastach Nadrenii. Pomimo energicznych przeciwdziałań Henryka IV i księcia Dolnej Lotaryngii Gotfryda Bouillon ludność żydowska ginęła, mordowana przez motłoch żądny grabieży, opętany ślepym fanatyzmem.

Los oprawców był godny pożałowania. Hałastra nie przestrzegając żadnych praw dotarła na Węgry. Ludność kraju była zmuszena bronić swych dóbr, w wyniku tego część społeczności, która wyruszyła na "świętą wojnę" zastała zgnieciona jak robactwo. Przetrwały jedynie grupy prowadzone przez Piotra Eremitę i Waltera Bez Mienia, które dobrnęły do Konstantynopola. Pierwsza w lipcu, a następna w sierpniu 1096 roku.

„Bandy” te, koczujące pod murami Konstantynopola, stanowiły nieustanne zagrożenie dla mieszkańców miasta, w wyniku czego przetransportowano je przez Bosfor do obozu pod Civeto. [3] Stamtąd też robiły wypady w głąb terytorium seldżuków. Turcy nie zwlekali z odwetem i już w październiku 1096 roku rozbili niesforne „bandy”. Taki był finał ludowej krucjaty. [4]

Tymczasem szykowała się do wymarszu armia bardziej odpowiadająca wyobrażeniom papieża. Pod jednym wszakże względem nie była ona po myśli papieża – nie było to wojsko zjednoczone pod wodzą Rajmunda St. Gilles, lecz był to oddzielne hufce, prowadzone przez kilku władców, nie skorych do zgody i wzajemnych ustępstw. Na miejsce wymarszu papież wyznaczył Le Puy, lecz wojska podążyły różnymi szlakami, spotkały się dopiero w Konstantynopolu. Jako pierwszy przybył Hugon z Vermondois, brat króla Francji Filipa I.

Następnie tuż przed Bożym Narodzeniem zjawił się Gotfryd z Bouillon z armią krzyżowców, złożoną z Lotaryndczyków, Niemców i Francuzów, a towarzyszył mu jego brat Baldwin z Boulogne i krewniak Baldwin z Bourg. Kolejna, lecz bardziej jednorodna armia przybyła w kwietniu 1097 roku i składała się z Normanów, dowodzona przez Boemunda niedawno pokonanego przeciwnika Aleksego Komnena. [5]

Boemundowi towarzyszył siostrzeniec Tenkard. Gdy wszyscy wodzowie zebrali się w stolicy Cesarstwa, wyłoniły się nowe problemy: pierwszym było znalezienie jakiegoś modus vivendi między przywódcami wyprawy, drugim – ustalenie relacji między cesarzem, a krzyżowcami. Cesarz przyjął wodzów i zażądał od nich przysięgi lennej oraz zobowiązania, że zdobyte przez nich tereny wrócą do Cesarstwa. Aleksemu I nie było łatwo skłonić baronów do przysięgi. Obiecując bogactwa zaszczyty, a także grożąc pozyskał panów – jednak z biegiem czasu nic sobie nie robiono z owej przysięgi złożonej cesarzowi.[6]

Po tym niefortunnym początku krzyżowcy rozpoczęli swą Krucjatę przeciw innowiercą. Przebyli morze Marmara i zaatakowali Iznik. W bitwie stoczonej  21 V 1097 roku pokonali wojska sułtana Kilidża Arslana I. Następnie ruszyli w pochód przez Anatolę podążając w stronę Syrii, w między czasie zadali Turkom dwie kolejne klęski – pod Doryleum i Herakleą. Po tych zwycięstwach wodzowie postanowili rozdzielić swe wojska. Część armii skierowała się na południe i zajęła Tars. Baldwin z Bolugne, zwolennik podziału, ruszył na Wschód i dotarł do Edessy, gdzie został przyjęty z honorami przez wielkorządcę Torosa. Jednak ów wielkorządca zginął w przewrocie pałacowym, a jego miejsce zajął Baldwin, już nie jako lennik cesarza Aleksego, ale jako suwerenny władca. I tak powstało pierwsze państw frankijskie – hrabstwo Edessy. [7]
 
Główne siły podążyły do Antiochii, strzegącej dostępu do północnej Syrii. Po długim
i uciążliwym oblężeniu, trwającym od października 1097 do czerwca 1908 roku, Antiochia poddała się na skutek ukartowanej zdrady, między Boemundem, a człowiekiem z załogi broniącej miasta. Gubernator Jaghi Sijan zginął, lecz broniła się jeszcze cytadela. Krzyżowców otoczyły przybyłe na odsiecz wojska atabego Mosulu, Kirboga. Zostały jednakże pokonane przez Franków i wówczas cytadela poddała się. [8] Po zdobyciu Antiochii okazało się, że Boemund postanowił zatrzymać ją dla siebie i swych potomków, nie zważając ani na przysięgę złożoną cesarzowi, ani na odmienne opinie innych wodzów krucjaty. Ideały, przyświecające początkowo krucjacie, ustąpiły teraz miejsca osobistym ambicjom. I tak – obok hrabstwa Edessy – powstało drugie państwo frankijskie, księstwo Antiochii. Legat papieża Ademar, biskup Le Pey, który mógł swą silną osobowością utrzymać jedność krucjaty, zmarł w sierpniu 1098roku.

W styczniu 1099 roku większość wojsk krzyżowych pod wodzą Rajmunda zdecydowała się wyruszyć na podbój Jerozolimy. Spotkanie wojsk miało się odbyć w zdobytym mieście Ma^arrat an-Numan, leżącym między Alleppem a Hammą. Szlak marszu wiódł na południe, wzdłuż doliny Orantesu, a następnie na zachód przez przełęcz górską ku wybrzeżu na północ od Trypolisu. Podążając do Jerozolimy krzyżowcy zdobyli zamek Hins al-Arkad. [9] Po nieudanych próbach zdobycia miasta Arkad, krzyżowcy skierowali się na południe posuwając się w wzdłuż lądu, nie napotykając większego oporu. Po dotarciu do Jaffy armia skręciła w głąb lądu, ominęła Ar-Ramalę i wkroczyła na równinę palestyńską. Bez większych trudności krzyżowcy dotarli pod mury Jerozolimy.

Oblężenie trwało ponad miesiąc i w końcu 15 lipca 1099 roku Jerozolima padła. Po wkroczeniu do miasta krzyżowcy dokonali masakry ludności muzułmańskiej i żydowskiej, z której ocalał jedynie fatymidzki namiestnik Iftichar ad-Daula. Armia egipska pod wodzą wezyra Szahin Szaha przybyła za późno, aby wspomóc muzułmańską załogę Jerozolimy. [10]

Baldwin I obejmował tron jerozolimski ujawniając przymioty, które wykazał już podczas wyprawy krzyżowej: samodzielność, polityczną przezorność i dar szybkiego, lecz rozważnego działania. W sytuacji, kiedy bardzo wiele zależało od osobistych cech przywódcy, było szczęśliwym rozwiązaniem – z punktu widzenia krzyżowców – że na czele Jerozolimy stanęła najwybitniejsza indywidualność polityczna całej wyprawy. Królestwo, które zyskał nie stanowiło zwartej całości terytorialnej. Znaczną część Palestyny posiadali Arabowie. Fatymidzi organizowali odwetową wyprawę. Od obu państw krzyżowców – Antiochii i Edessy – Królestwo Jerozolimskie oddzielał pas wybrzeża, gdzie panowali arabscy emirowie – sprzymierzeni z Egiptem. Ze wszystkich trzech państw krzyżowych w najlepszej sytuacji strategicznej i gospodarczej znajdowało się księstwo antiocheńskie. Jego terytorium było niewielkie, zwarte, w większości miało naturalne granice, przez co było łatwiejsze do obrony. Od wschodu chroniło je hrabstwo Edessy, wzdłuż granicy północnej rozciągało się wiele armeńskich i bizantyjskich twierdz oddzielających je od anatolijskich Turków.[11]
 
Było rzeczą normalną, że normańscy zdobywcy stanowili w Królestwie Jerozolimskim i księstwach tylko nieznaczną mniejszość pośród tamtejszej ludności. Była to ludność chrześcijańska, lecz rozbita na poszczególne wyznania: obok Greków i Syryjczyków żyli tu także jakobici oraz ormiańscy monofizyci, a także nestorianie. Wzajemna wrogość wyznawców pomagała Normanom sprawować rządy. Przywódcy księstwa antiocheńskiego mieli więc stosunkowo korzystną sytuację i dzięki temu mogli kontynuować ofensywną politykę; zwłaszcza w rozszerzeniu terytorium księstwa w kierunku północnym.[12]

W trudniejszej sytuacji znajdowało się hrabstwo Edessy. Dzięki śmiałej polityce Baldwina z Boulogne znacznie powiększył swoje terytorium na bardzo odsłoniętym pograniczu między ormiańskim i islamskim światem. [13] Księstwo nie posiadało naturalnych granic. Zarówno na wschodzie, jak południ i północy – wystawione było na tureckie najazdy. Wprawdzie i tutaj przewagę mieli chrześcijanie, ale wiele miast i regionów było muzułmańskich. Krzyżowych zdobywców w hrabstwie Edessy było jeszcze mniej niż w Antiochii i nie wystarczało ich do zorganizowania mocnej administracji centralnej. Władza Franków skoncentrowała się w kilku twierdzach, do których napływały opłaty od okolicznych mieszkańców. Z tych warowni krzyżowcy podejmowali łupieżcze wypady poza granice hrabstwa. W ten sposób życie rycerskie podobne było bardziej do życia rozbójników niż europejskiego feudała.

Chociaż pierwsza wyprawa krzyżowa przyniosła ogromny sukces, to jednak świat islamski nie traktował jej jako poważne niebezpieczeństwo. Dla procesu rodzenia się państw krzyżowców na Bliskim Wschodzie było niewątpliwie korzystne to, że świat islamski był rozbity, a w okresie ich konstytuowania był chyba jeszcze bardziej podzielony niż przedtem. I dopiero okres saladyński zmienił stosunek sił na Wschodzie.  

Tragiczne losy wypraw posiłkowych, upadek panowania krzyżowców w Edessie, przygotowania do drugiej krucjaty i jej upadek

Wieść o zdobyciu Jerozolimy i o powstaniu krzyżowych państw na Bliskim Wschodzie wywołała w zachodniej Europie falę religijnego zapału w propagowaniu wypraw pod znakiem Krzyża. Agitacja wywierała presję na feudałów, którzy ślubowali swój udział w wyprawach. Już w 1100 roku uformowały się trzy armie, które następnie niezależnie od siebie ruszyły na Wschód. Pierwszą z nich było wojsko Lombardczyków, które pod koniec roku 1100 przeszło przez Krainę na Węgry i stąd na Bałkany. Przemarszowi wojska towarzyszyły nieustanne konflikty z miejscową ludnością.

Po świętach wielkanocnych 1101 roku zostali przeprawieni przez Bosfor do Nikomedii gdzie połączyli się z Burgundczykami. Na wodza wyprawy wyznaczono Rajmunda, hrabiego Tuluzy. Po kilku dniach Rajmundowi i Stefanowi z Blois zarzucono niechęć do kontynuowania marszu na północ. Musieli oni ustąpić w celu uwolnienia legendarnego Boemunda z niewoli. Gdzieś na wschód od rzeki Halys krzyżowcy spotkali połączone siły Daniszmendydów oraz emira Aleppo i po kilkudniowej bitwie zostali rozbici. [14] 

Druga armia wyruszyła na początku 1101 roku z Francji. Składała się przeważnie z Francuzów, była stosunkowo karna, dlatego zrobiła duże wrażenie na mieszkańcach miasta Konstantynopol. Na czele stał Wilhelm II hrabia Nevers. Również on pomaszerował do północnej części Anatolii, zboczył jednak w kierunku Heraklei i niedaleko niej wpadł w seldżucką zasadzkę. [15]

Prawie podobny los spotkał połączone wojska książąt z Akwitanii i Bawarii, które wyruszyły podobnym szlakiem co Wilhelm II. Zwycięzcy Turcy ewakuowali ludność pobliskich miast, a kiedy zgłodniali i spragnieni żołnierze rozbili się po okolicy, wojsko seldżuckie zaatakowało, zaskoczenie dało im zwycięstwo. Z tej rzezi ocalała tylko garstka. Niepowodzenie wszystkich trzech wypraw pomocniczych było zwiastunem odradzania się siły tureckiej. .[16] 

W 1127 roku atabe seldżuckiego księcia Mosulu Imad ad – Din Zanki, zbudował dość trwały organizm państwowy przez połączenie terytoriów Aleppo i Mosulu. W odróżnieniu od większości tureckich wielmoży Zanik był nie tylko wojownikiem, ale przewidującym politykiem. Kiedy zapewnił sobie zaplecze w północnej Syrii, wówczas zaatakował Trypolis któremu na pomoc podążył król Fulko, lecz jego wyczerpana armia została zaskoczona przez Turków i rozbita. Król Fulko schronił się w twierdzy Montferrand, gdzie Zanik go oblegał i zmusił do podpisania rozejmu.

Przez następne lata Zanik pozostawił krzyżowców w spokoju, ale uważnie śledził poczynania Franków. Osłabienie Królestwa Jerozolimskiego i śmierć króla Fulko uważał za ważną okoliczność. To osłabienie pozwoliło mu skierować swe siły na północną Syrię, gdzie zaostrzyły się spory między Rajmundem antiocheńskim, a Joscelinem II, hrabią Edessy. Jesienią 1144 roku Joscelin II poparł bunt jednego z nieznacznych wojskowych tureckich przeciwko Zanikiemu i wyruszył ze swym wojskiem w kierunku Eufratu. Zanim minął wojska Joscelina i uderzył na Edessę, przewidując, że w stolicy pozostał mały oddział obrońców. Zdobył miasto, a Rajmund z Poitiers, książe Antiochii, ograniczył się do roli obserwatora. Zdobycie Edessy odbiło się wielkim echem w świecie muzułmańskim, a Zanik otrzymał tytuł al – malik  al – masur – zwycięski król. [17] 

Upadek Edessy wywołał wśród panujących i kościelnych dostojników Europy wielki poruszenie. Pierwszego grudnia papież Eugeniusz III wydał bullę Quantum praedecessores, adresowaną do francuskiej szlachty [18] wzywającą na wyprawę do Ziemi Świętej. Główną postacią drugiej wyprawy był król Francji Ludwik VII i Bernard z Clairvaux, który sprawował duchową pieczę nad wyprawą. Na początku 1147 roku przygotowania do nowej krucjaty przybrały już konkretną formę. Gdy Konrad III w lutym 1147 roku zdecydował się maszerować przez Węgry, równocześnie francuscy baronowie burzliwie debatowali nad wyborem drogi. Tym czasem Konrad III w końcu czerwca stanął na granicy węgiersko – bizantyjskiej.[19] Tutaj spotkał poselstwo cesarskie. W odróżnieniu od pierwszej wyprawy tym razem krzyżowcy, maszerujący na Bliski Wschód nie byli proszeni przez Konstantynopol, lecz szli z własnej inicjatywy. Cesarz nie był więc wobec nich niczym zobowiązany, a do tego Bizancjum miało już niezbyt dobre doświadczenie z zachodnimi rycerzami.

Warunkiem wstępu na bizantyjskie terytorium była przysięga, że wojsko nie podejmie żadnych działań przeciwko cesarstwu i jego poddanym. Konrad III przystał na postulaty i w rezultacie krzyżowcy bez większych trudności i konfliktów przeszli przez Bałkany aż do Tesaloniki. Potem oddziały Konrada coraz częściej grabiły i plądrowały wsie i miasta. Dlatego Manuel I Komnen wysłał naprzeciw oddziały, które raczej zaostrzyły sytuację, tak że po przybyciu pod mury stolicy Cesarstwa w wrześniu 1147 roku stosunki między cesarzem, a Konradem III stały się bardzo napięte, do tego stopnia, że Konrad III twierdził, że w przyszłym roku przyjdzie, ale po to, by zdobyć Konstantynopol.[20]  

Spór został w końcu zażegnany. Tymczasem do Konstantynopola zbliżała się armia francuska. Jej przemarsz przez terytorium bizantyjskie budził podziw, a Ludwik VII przyrzekł cesarzowi zwrot dawnych posiadłości na Bliskim Wschodzie. Między wojskiem a przywódcami wprawy powstały spory i kłótnie. Ani jeden ani drugi monarcha nie okazał chęci współpracy. Konrad III wyruszył w głąb anatolijskiego lądu, nie posłuchał Manuela I, aby do Syrii maszerować wzdłuż wybrzeża małoazjatyckiego, co stanowiło drogę dłuższą, ale bezpieczniejsza. Konrad III wysłał tamtędy tylko nieuzbrojonych ludzi, a sam powędrował przez tereny Azji Mniejszej.

25 października 1147 roku armia zatrzymała się pod Dorylem, w miejscu, gdzie pół wieku wcześniej krzyżowcy odnieśli zwycięstwo. I tym razem Seldżucy czekali na krzyżowców. Po kilku godzinach z wojska Konrad III pozostała tylko dziesiąta część, która wytężając wszystkie siły uciekła do Nikei.[21] Ludwik VII postąpił jednak zupełnie inaczej, niż mu radził cesarz. Zawrócił z wojskiem od morza w głąb lądu bardziej poszukując starć z muzułmanami, niż ich unikając. Małe utarczki doprowadziły pierwszego dnia 1148 roku do bitwy pod Antiochią Pizydyjską. Francuzi zyskali przewagę i wycofujący się Turcy uratowali się dzięki temu, że zwrócili się do bizantyjskiej załogi Antiochii Pizydyjskiej z prośbą o wpuszczenie ich do miasta. To wydarzenie wywołało oburzenie wśród krzyżowców. Głodne i zziębnięte wojsko wędrowało przez góry ku morzu, tą samą drogą , którędy szli nie uzbrojeni Niemcy.

W tak ciężkiej sytuacji Ludwik VII zdecydował się na drogę morską, ale w tym dalekim kraju nie mógł zdobyć wystarczającej liczby statków. Poza tym zwykli żołnierze nie mieli pieniędzy na opłacenie podróży. Ostatecznie tylko Ludwik VII popłynął ze swym dworem i przybił do wybrzeży Antiochii syryjskiej.[22] Resztę armii powierzył Teodorykowi, hrabiemu Flandrii. Wobec tego hufce przeszły przez terytorium tureckie i po wielu tygodniach zdziesiątkowani stanęły pod Antiochią. Mimo wszystkich strat, które armia francuska  poniosła  w drodze, jej rycerskie oddziały, były poważną pomocą dla krzyżowców wschodnich. W czerwcu do Akki królowa Melisada, matka Baldwina III, zwołała naradę. Byli na niej: Konrad III, Ludwik VII oraz całe rycerstwo krzyżowe. Postanowiono zaatakować Damaszek.

W połowie lipca 1148 roku w najbardziej piekącym upale, posuwała się armia z pod znaku krzyża z Galilei w stronę Damaszku. Unur, regent damasceński nie spodziewał się ataku tak, że bez trudności 24 lipca armia dotarła pod mury miasta. Załoga miasta była słaba, ale ich nocne wypady do obozowiska krzyżowców zmusiły ich przywódców do przeniesienia siedziby pod zachodnią stronę murów, gdzie otwarta przestrzeń nie pozwalała ukryć się nieprzyjacielowi.[23] Niestety dla samych krzyżowców to posunięcie było brzemienne w skutkach. Brak cienia, żar, a do tego brak wody spowodował, że wśród rycerzy zrodziło się podejrzenie, iż któryś z jerozolimskich przywódców wszedł w zmowę z muzułmanami. I tak role się zmieniły. Atakujący stali się atakowanymi. Jerozolimscy dowódcy proponowali odwrót – krzyżowcy Europejscy oskarżyli ich o brak wiary. Ostatecznie nie pozostała nic innego jak pogodzić się z odwrotem za Jordan. Tak zakończyła się druga krucjata.

Zjednoczenie sił

Historia Bliskiego Wschodu notuje trzy nazwiska władców, które wpisały się w XII wieku kolejno, odgrywając znaczącą rolę w dziejach islamu. Byli to: atabek Zanik, władca Mosulu i Aleppo, jego syn Nur ad-Din oraz wasal, a następnie sukcesor Nur ad-Dina, Salah ad-Din Ibn Ajjub, w literaturze zachodniej zwany Saladynem. Droga Saladyna do objęcia wezyratu w Egipcie nie była ani łatwa, ani prosta. Po śmierci Szirkuha wielu wyższych rangą oficerów z armii ekspedycyjnej ubiegało się o naczelne dowództwo.

Roszczenia Saladyna popierał wpływowy jurysta kurdyjski Isa al-Hakkari, a przeforsowana przez niego nominacja Saladyna oznaczała wyniesienie Kurdów i gwardi Szirkuha, Al-Asadiija, ponad Turków i Turkmenów, podwładnych i mameluków Nur ad-Dina. Początkowo wydawało się, że nie istnieją żadne racje, aby zdołał on utrzymać się przez dłuższy czas na stanowisku wezyra. Saladyn był wodzem obcych wojsk ekspedycyjnych i rzecznikiem spraw syryjskich. Legalną władzę otrzymał od abbasydzkiego kalifa, a jednocześnie jako wezyr był przedstawicielem isma`ilickiego, który teoretycznie przyznał mu całkowitą władzę cywilną i wojskową w Egipcie. [24]  

Poczynania Saladyna w ciągu dwunastu lat po otrzymaniu władzy i śmierci Nur ad- Dina dowodzą, że był on postacią, kontrowersyjną co znalazło odbicie zarówno w kronikach jak i ocenach historyków. W ciągu tych dwunastu lat nowy władca muzułmanów występował zbrojnie przeciw Frankom. 1177 roku Saladyn przepuścił atak na wybrzeże palestyńskie, lecz gdy opuszczał Gazę i Askalo, wojsko jego została zaatakowane, a sam Saladyn ledwo uszedł z życiem. Bitwą dowodził Balbwin IV, lecz z braku posiłków nie mógł jej wygrać. Do następnego starcia doszło dwa lata później 1179, na wzgórzach Golan, tym razem zakończyło się zwycięstwem Saladyna.[25] 

Ponadto klęska spotkała Franków w bitwie stoczonej 3 czerwca 1179 roku w dolinie Mardż Ujun nad górnym Jordanem. W dwa miesiące później muzułmanie zdobyli Bajt al-Ahzan. Frankowie zaproponowali zawieszenie broni, a Saladyn zgodził się, rozejm przetrwał do 1185 roku.
   
Trzecia wyprawa krzyżowa

Baldwin IV zmarł w marcu 1185 roku, a że był bezdzietny, następcą tronu został Balbwin V, syn Sybilli z pierwszego małżeństwa. Nowy król miał zaledwie osiem lat, dlatego rządy powierzono hrabiemu Trypolisu Rajmundowi. Rajmund długo nie sprawował regencji nad królestwem, bowiem w lecie 1186 roku zmarł Baldwin V, a korona przypadła Sibilli i jej małżonkowi Gwidonowi z Lusignan. Przed ślubem z Sybillą Gwidon dołączył do awanturniczej bandy Renalda z Chatilon. Jego postawa odegrała niemałą i fatalną w skutkach rolę, gdyż doprowadziła do otwartego konfliktu z Saladynem.[26] Jego zamek Al-Karka był istnym cierniem w oku muzułmanów, gdyż stanowił bazę wypadową na szlaki łączące Damaszek z Egiptem. W 1183 roku Renald pożeglował na Morze Czerwone, splądrował port Ajzab leżący po afrykańskiej stronie Morza Czerwonego, przez które pielgrzymi udawali się do Dżuddy, łamiąc prawo eksterytorialności przysługujące Mekce i Medynie.

Al-Safadi pisze: „książę Al-Karku (...) był najbardziej niegodziwym i zdradliwym spośród wszystkich Franków. Uderzył na karawanę podążającą z Egiptu do Syrii (...) ograbił ją i (...) wziął w niewolę mnóstwo ludzi. Sułtan (...) go za to potępił (...): gdzie są warunki umowy (...). On zlekceważył te słowa.” [27] W 1186 – 1187 roku Saladyn stoczył bitwę pod Hittinem. Frankowie wyruszyli z Akki, nie zostawiając  w mieście ani jednego dorosłego mężczyzny, rozłożyli się pod Saffurijją. Sułtan pomaszerował na Tyberiadę. Ustawił machiny oblężnicze, które skruszyły jej mury i 2 lipca 1187 roku miasto zostało zdobyte.

Cytadela w której ukrył się dowódca Franków nie poddała się. Muzułmanie odcięli Frankom wodę. Muzaffar podpalając zarośla wzniecił pożar. Frankowie bronili się całą noc, a w południe dotarli do wzgórza Hittin. „Niezmordowane miecze muzułmanów kładły Franków pokotem” [28] Do niewoli trafili wszyscy znaczący przywódcy Franków: Gwidon i jego brat Gotfryd oraz książę Al-Karka Renald, natomiast Rajmund z Trypolisu na rozkaz Saladyna został przepuszczony i uszedł z pola walki. Po tym zwycięstwie wydawało się, że Saladyn zawładnie całym Królestwem Jerozolimskim. Joscelin z Courtenay poddał mu Akkę,  a oblężenie Jerozolimy utrzymywało się jeszcze przez pewien czas. W końcu 2 października 1187 roku, po uzgodnieniu warunków miasto poddało się. [29]  

Klęska pod Hittinem i zdobycie Jerozolimy wywołały nowy wybuch krucjatowego entuzjazmu, a trzech monarchów Zachodniej Europy postanowiło nieść brzemię wyprawy. Byli to: król Anglii Ryszard Lwie Serce, król Francji Filip August i cesarz Niemiec Fryderyk Barbarossa. Wielka armia Fryderyka przebyła Europę i Anatolię, lecz dalszy pochód załamał się gdy w czerwcu 1190 roku cesarz utonął  podczas przeprawy. Filip i Ryszard stale skłóceni, przybyli do Palestyny drogą morską: Filip w kwietniu, a Ryszard w czerwcu 1191 roku. W drodze do Ziemi Świętej Ryszard zdobył Cypr, gdzie były hufce samozwańczego cesarza Izaaka Komnena. Celem wyprawy była Akka, oblegana przez Gwidona niedawno uwolnionego z rąk Saladyna.

Wzmocnienie sił krzyżowców przez przybyłe armie monarchów przechyliło w lipcu 1191 roku szalę zwycięstwa na stronę Franków. Po zdobyciu Akki król Filip powrócił do kraju, a drugiemu etapowi wyprawy przewodził Ryszard. 10 września 1191 roku Ryszard zdobył Jaffę skąd dwukrotnie robił wypady pod mury Jerozolimy, lecz bezskutecznie. Tutejsi baronowie przekonali Ryszarda, że lepiej zająć Askalon. Przed przybyciem Franków Saladyn zniszczył Askalon, lecz Ryszard po zdobyciu ufortyfikował go na nowo po tym wszystkim obaj władcy uzmysłowili sobie, że sytuacja jest patowa. Po licznych przetargach we wrześniu 1192 roku zawarto rozejm. Tak zakończyła się trzecia wyprawa krzyżowa, a jej główni przywódcy zeszli z politycznej sceny. [30] 

Jakub Bartoszewski

[1]  Por. W. i M. Hrohowie, W obronie grobu Chrystusa, Warszawa 1992, s. 7.
[2]  Por. Anonim,  Dzieje pierwszej krucjaty alba czyny Franków i pielgrzymów Jerozolimskich, Warszawa 1984, s. 20.
[3]  Por. Anonim, dz. cyt., s. 21.
[4]  Por. P. M. Holt, dz. cyt.,  s. 32
[5]  Por. G. Ostrogowski, Dzieje Bizancjum, Warszawa 1967, s. 295.
[6]  Por. tamże, s. 295.
[7]  Por. P. Holt, dz. cyt.,  s. 34.
[8]  Por. tamże, s. 35.
[9]  Por. S. Leśmian, Jerozolima 1099, Warszawa 1995, s. 39 – 42.
[10]  Por. tamże,  s. 48.
[11]  Por. M. i W. Hrochowie, W obronie grobu Chrystusa, dz. cyt.,  s. 67.
[12]  Por. tamże, 68.
[13]  Por. L. Koczy, Narody w pierwszej wyprawie krzyżowej, Londyn 1961,  s. 47 – 52.
[14]  Por. Runcimian, Dzieje wypraw krzyżowych, t. II, dz. cyt., s. 29 – 39.
[15]  Por. L. Koczy, Narody w pierwszej wyprawie krzyżowej, dz. cyt.,  s. 89.
[16]  Por. M. i W. Hrochowie, W obronie grobu Chrystusa, dz. cyt.,  s. 70.
[17]  Por. tamże, s. 93 – 94.
[18]  Por. J.N.D. Kelly, Encyklopedia papieży, Warszawa 1997, s. 241.
[19]  Por. G. Ostrogowski, Dzieje Bizancjum, dz. cyt.,  s. 309.
[20]  Por. tamże, s. 309.
[21]  Por. S. Runcimian, dz. cyt., t. II,  s. 221 – 251.
[22]  Por. M. i W. Hrochowie, W obronie grobu Chrystusa, dz. cyt.,  s. 106.
[23]  Por. tamże, s. 108.
[24]  Por. P. Holt, dz. cyt.,  s. 62 – 65.
[25]  Por. tamże,  s. 69.
[26]  Por. J. Dobraczyński, dz. cyt.,  s. 204.
[27]  Al-Safadi, Al-Wafi bi-al-wafajat, t. VI, Wiesbaden 1972, tłum. P.M. Holt, s.182 –183.
[28]  Tamże, s.184.
[29]  Por. Holt, dz. cyt.,  s. 73 – 74.
[30]  Por. J. Dobraczyński, dz. cyt.,  s. 218 – 220.

0 komentarzy



http://www.magazyn.ekumenizm.pl/article.php?story=20070217180919490